Ładuję dane...
Mamy Prąd - lubuska formacja powstała jesienią 2009 roku z inicjatywy Krzyśka Fiałki (bas i wokal)
oraz Przemka Kińczyka (gitara elektryczna). Niemal natychmiast do zespołu dołączył Adrian Maćkowiak,
któremu to przypadł obowiązek obsługi instrumentów perkusyjnych.
Muzyka Mamy Prąd łączy w sobie cechy rocka, grunge oraz bluesa z odrobiną progresji.
Wszystko doprawione niebanalnymi tekstami, zarówno polsko- jak i anglojęzycznymi. Proces twórczy oparty o zasady frywolnej improwizacji bluesowej
w połączeniu z indywidualnymi inspiracjami każdego z muzyków jest fundamentem,
na którym chłopaki próbują budować swoje własne, pokręcone wizje. Nierzadko ocierają się przy tym o granice muzyki eksperymentalnej,
zawsze jednak w tle obecny jest mocny, rockowy szkielet, którego można się uchwycić podczas podróży przez krainę dźwięków, w która zespół
zabiera słuchacza przy każdej możliwej okazji. Zwierzęce rytmy Adriana, obłąkane krzyki Krzyśka i heroiczne solówki Przemka jeszcze długo
po wybrzmieniu ostatnich akordów pozostają w pamięci tych, którzy znaleźli się w zasięgu rażenia.
„Od lat marzył mi się zespół wolny od wszelkich zahamowań. Taki, gdzie jedynymi ograniczeniami są pomysły.
Taki, który nie zamyka się na własne życzenie w szufladzie szukając schronienia przed inspiracjami.
Muzyka chce płynąć wartkim nurtem i sama sobie rzeźbić koryta. Zamiast je regulować, wolimy sprawdzić gdzie nas prąd poniesie.” - Krzysiek
„Dla mnie najgorzej jest klepać tę samą muzykę przez 10 - 20 lat. Dlatego nigdy nie będę fanem niektórych
klasycznych zespołów rockowych, choć oczywiście je szanuję. W naszym zespole nie istnieje dyktator, każdy wrzuca coś od siebie
i jest otwarty na pomysły innych, dlatego nasza muzyka ma szansę zainteresować wielu ludzi, w szczególności tych z otwartym umysłem.” - Adrian
„Od zawsze chciałem grać w rockowym zespole którego nie ogranicza przynależność do jakiegokolwiek z gatunków muzycznych.
Chciałem tworzyć muzykę, której podstawą są emocje, przyjaźń i miłość do instrumentu. Dzięki tym chłopakom dostaje
niesamowitą dawkę prądu i szczęścia. Mamy prąd kur...!!!” - Przemek